Co jest przeciwieństwem jednorożca? Opowieści z koszmarnego startupu

Wiele słyszymy o Uberach, Airbnbach i Snapchatach, prywatnych startupach technologicznych wycenianych na ponad 1 miliard dolarów, znanych w branży jako „jednorożce”. Ale nie każdy startup kończy się dobrze. A jedna historia, która wypłynęła niedawno opowiada o startupie idącym w dół w płomieniach.

Specjalista ds. marketingu przeniósł się z Dallas w Teksasie do Doliny Krzemowej, aby gonić marzenia o startupie. Ale z jej relacji z miesiąca w pracy, żyła bliżej koszmaru startupu.

Płacąc składki

W historii opublikowanej na Startup Grind, Penny Kim nie wymieniła nazwy startupu, ani nie użyła prawdziwych nazwisk kierowników i innych pracowników, ale wymieniła mnóstwo podejrzanych taktyk biznesowych i naruszeń prawa pracy. Na przykład, Kim zauważyła, że jej pierwsza wypłata była spóźniona, a w pewnym momencie 15 pracowników nie otrzymało zapłaty przez miesiąc. Ale sprawy miały się jeszcze gorzej: startup już od miesiąca zalegał z wypłatami dla pracowników, kiedy wysłał im fałszywe potwierdzenia przelewów bankowych i powiedział, żeby zajęli się tym w swoich bankach, jeśli pieniądze się nie pojawią.

Ostatecznie, Kim złożył pozew o zapłatę w Kalifornijskim Wydziale Standardów Pracy i Egzekwowania Prawa, podobnie jak kilku innych pracowników. Ale kiedy założyciele odkryli ten wniosek, została zwolniona. I chociaż Kim twierdzi, że w końcu wypłacono jej wszystkie zaległe wynagrodzenia, nigdy nie otrzymała obiecanej przez firmę premii za podpisanie kontraktu ani odprawy. „W tym momencie,” napisała Kim, „nic mnie już nie dziwi w tym startupie i wszystko to wydaje się być strasznym koszmarem, z którego miałam szczęście się obudzić. Nadal mam roszczenie o wynagrodzenie i skargę na odwet w aktach w Kalifornii i będę z nimi współpracować.”

Wymienianie nazwisk

Choć Kim starała się zachować anonimowość głównych graczy, Business Insider poszperał trochę i porozmawiał z byłym CTO startupu, Alem Brownem. Brown, który przyznał, że nie sprawdził założyciela firmy, zidentyfikowanego jako Isaac Choi, opuścił startup w zeszłym tygodniu i twierdzi, że to Choi był głównym złym aktorem. „Jestem z $230,000 plus wydatki z kwietnia i zaległe wynagrodzenie,” powiedział. „Zostałem tutaj dość mocno skrzywdzony”. Pieniędzy pozbawieni byli również dwaj pracownicy, którzy tak bardzo ufali Choi, że zainwestowali odpowiednio 50 000 i 15 000 dolarów.

Kim zauważa, że jej były pracodawca jest na trzecim nowym nazwisku w ciągu czterech miesięcy. Te nazwy? Jak podaje Business Insider, 1for.one, JobSonic, a ostatnio WrkRiot.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *